Rudawiec

Rudawiec (1112 m n.p.m.) jest trzecim co do wysokości szczytem Gór Bialskich. Za najwyższy uznawana jest czeska Travna Hora (1121 m n.p.m.), a po polskiej stronie Postawna (1117 m n.p.m.), jednak na żaden z nich nie prowadzi szlak turystyczny, dlatego do Korony Gór Polski zaliczany jest właśnie Rudawiec.

mapa

link do trasy <tutaj>

Przez szczyt przebiega zielony szlak, można do niego dotrzeć od strony zachodniej np.
z
Przełęczy Płoszczyna (z której startowaliśmy na Śnieżnik – opis wycieczki <tutaj>), lub od wschodu – z Bielic. My wybraliśmy tę drugą opcję. Byliśmy już w tym miejscu, gdy podczas wolontariatu na Festiwalu w Lądku Zdroju (o którym więcej piszemy <tutaj>) mieliśmy wolną chwilę i wyskoczyliśmy na pobliskie Kowadło (najwyższy szczyt Gór Złotych). Te kilka lata temu samochód zostawiliśmy na parkingu przed samym wejściem na szlak pod leśniczówką, dlatego byliśmy zdziwieni, gdy drogę dojazdową do szlaku zamykał szlaban, przez który można przejechać za opłatą. Była również możliwość zostawienia samochodu nieco wcześniej, wzdłuż drogi.

IMG_8747

Szlak rozpoczyna się szeroką asfaltową drogą, w otoczeniu pięknych mieniących się na złoto – rudo drzew. Kolejny raz utwierdziliśmy się w tym, że dobrze zrobiliśmy przyjeżdżając w Sudety jesienią, bo było przepięknie. Pierwsze 20 minut szliśmy po zupełnie płaskiej drodze wzdłuż rzeki Biała Lądecka. Droga prowadziła dalej prosto niebieskim szlakiem w stronę Czech, a my za rzeczką Czarny Potok odbiliśmy podążając za zielonym szlakiem w prawo.

Od tego momentu szlak zaczął piąć się wyraźnie w górę. Szybko nabraliśmy wysokości powyżej koron drzew, które z góry, w tej jesiennej aurze wyglądały jeszcze piękniej.

IMG_8759

Dalej droga wiodła nas przez las, po w miarę płaskim terenie. Gdzieniegdzie leżały połamane drzewa. Było bardzo zielono od iglastych drzew i mchu, szło się naprawdę przyjemnie.

W końcu dotarliśmy do granicy polsko – czeskiej, do szczytu Iwinka (Jivina) (1076 m n.p.m.) gdzie skręciliśmy w prawo. Od szczytu dzielił nas jeszcze krótki spacer szerszą szosą wzdłuż granicy państwa. Po drodze minęliśmy kilku biegaczy górskich.

IMG_8775

Gdy wyszliśmy z lasu, zaczął wiać silniejszy wiatr, a pod szczytem trzeba było już ubrać cieplejsze warstwy. Sam szczyt nie był szczególnie zachwycający. Nie można było z niego podziwiać żadnych widoków.

Pod tabliczką zrobiliśmy pamiątkowe zdjęcie, zjedliśmy po kanapce, napiliśmy się ciepłej herbaty i ruszyliśmy w drogę powrotną. Mimo braku typowo górskich widoków ta trasa bardzo nam się podobała. Zapamiętaliśmy ją adekwatnie do nazwy na rudo 🙂

IMG_8806

Spokojnie można ją połączyć ze zdobyciem innego szczytu KGP Kowadła. My już na Kowadle byliśmy, a tego dnia mieliśmy jeszcze inne plany. Wybraliśmy się do polecanej pobliskiej knajpki w Goszowie – do Raju Pstrąga. Własna hodowla, świeżo przed przyrządzaniem wyławiane ryby, smażone lub grilowane z przepyszną kapustą kiszoną. 🙂 Bardzo polecamy wybrać się jeśli ktoś będzie w okolicy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s