Dzień 15. Viana do Castelo -> Caminha. 28 km

Z samego rana poszliśmy w stronę Katedry, żeby podbić nasze paszporty i ruszyliśmy szlakiem. Żółte strzałki prowadziły nas przez miasto pod górę w stronę zamku na wzgórzu. Mijając go po lewej stronie szliśmy dalej wzdłuż torów kolejowych. Oddaliliśmy się nieco od oceanu ale co jakiś czas widzieliśmy go po naszej prawej stronie z góry.

Następnie drogą prowadziła nas między domami, których kamienne wysokie ogrodzenia tworzyły jakby labirynt.

Szliśmy tak dłuższą chwilę, aż szlak odbił w prawo, jeszcze bardziej w głąb lądu, a my znów postanowiliśmy z niego zejść i iść w stronę wielkiej wody. Po drodze przy malowniczej kapliczce zatrzymaliśmy się na chwilę. Mimo wcześniejszych prognoz deszczowych dni, niebo było bezchmurne i robiło się bardzo gorąco. Musieliśmy się przebrać do krótkich rękawków i spodenek.

Mapka poprowadziła nas najpierw szutrową ścieżką polami, a następnie skrótem przez las. Okazało się, że ta trasa była dawno nie uczęszczana. Musieliśmy przedzierać się przez powalone drzewa i kolczaste zarośla. W końcu udało nam się dotrzeć do upragnionej plaży. Idąc chwilę deptakiem zeszliśmy na dół, gdzie zrobiliśmy przerwę. Zdjęliśmy plecaki, rozłożyliśmy karimaty i poszliśmy się kąpać. To był nasz ostatni dzień nas oceanem, a do tego słońce mocno grzało. Nie mogliśmy przepuścić takiej okazji. Pojedyncze osoby spacerujące plażą były ubrane w kurtki i szaliki (w końcu to grudzień!), a my w najlepsze bawiliśmy się uciekając przed wielkimi falami. Woda była chłodna ale za to grzało słońce i było cudownie.

Niestety nie mogliśmy sobie pozwolić na zbyt długie plażowanie. Posililiśmy się bułkami i ruszyliśmy w drogę. Tym razem do następnego miasteczka prowadziła nas drewniana droga (taka jak wcześniej) ciągnąca się wzdłuż wybrzeża. Szło się po niej dość szybko i przyjemnie. Na horyzoncie widzieliśmy Hiszpańską górę Monte de Santa Trega po drugiej stronie rzeki.

W końcu dotarliśmy do ogromnej plaży która znajdowała się w ostanim portugalskim miasteczku przy oceanie.

Idąc dalej przez miasto, tym razem już deptakiem mijaliśmy tłumy ludzi. W przybrzeżnych barach i knajpkach grała muzyka „I’m dreaming of a White Christmas”. Wszystko to razem wyglądało to dla nas dość komicznie, zwłaszcza że był upał, a my przed chwilą kąpaliśmy się w oceanie. Dalej szlak prowadził nas zawijając w stronę rzeki. Ocean żegnał nas pięknym zachodem słońca. Było cudownie!

My natomiast musieliśmy iść dalej. Przeszliśmy pod torami kolejowymi i czekało nas jeszcze kilka kilometrów szosą po chodniku, obok dość ruchliwej ulicy. Do miasteczka weszliśmy już po ciemku.

Albergue znajdowało się po drugiej stronie przy moście. Gdy dotarliśmy, drzwi były zamknięte. Już mieliśmy dzwonić na podany numer telefonu, gdy przyjechał pielgrzym z Austrii na rowerze. Okazało się że dostał kod wejściowy w pobliskim barze. On swoje camino rozpoczął we Francji, w Lion i jadąc przez Santiago zmierzał przez Portugalię do Maroka. Zostawiliśmy nasze rzeczy i udaliśmy się do baru, sklepu. Pingo Doce, czyli Portugalska Biedronka znajdowała się kilkaset metrów od Albergue. Tego dnia zamarzyło nam się zjeść pizzę. Widzieliśmy we wcześniejszym Albergue jak jeden z pielgrzymów robił swoją w mikrofali. Też postanowiliśmy tak zrobić. Kupiliśmy dwie różne. Nasz kolega dziwił się bardzo że tak jemy ale cóż.. Wieczorem udaliśmy się jeszcze do baru zarejestrować się, podbić nasze paszporty i sprawdzić pogodę na najbliższe dni.

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Dzień 15. Viana do Castelo -> Caminha. 28 km

  1. Starzy pielgrzymi zalecają – o ile to możliwe – przeprawę z marszu. Rzeka jest kapryśna i na drugi dzień prom może nie kursować. Tak mi powiedział pewien Irlandczyk. Ale ja również nocowałem w Caminha.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s