Lackowa 997 m n.p.m.

Nie ukrywamy, że to jeden z tych szczytów KGP, który nie był nam po drodze i jakoś specjalnie się w Beskid Niski nie wybieraliśmy. Podobnie myśli wielu górskich miłośników, dlatego jest to jeden z bardziej dzikich Beskidzkich zakątków. Z całą pewnością zgodzimy się jednak, że kto się tam w końcu wybierze, na pewno wróci nie raz.

mapa lackowa

mapa-turystyczna.pl

Zdobyć najwyższy szczyt Beskidu Niskiego postanowiliśmy ‘po drodze’ jadąc w tamte okolice. Nie mieliśmy bardzo dużo czasu, ale jednocześnie chcieliśmy wybrać ciekawą trasę. Zaplanowaliśmy krótką ale mniej popularną pętelkę, wiodącą tylko po części czerwonym szlakiem, a po części polnymi drogami i ścieżkami.

To był upalny dzień, więc pocieszała nas perspektywa wędrówki większą częścią trasy przez las.

Samochód zostawiliśmy w Izbach, gdzie na końcu drogi asfaltowej stało już kilka aut. Nie ma tam parkingu, samochody stoją po prostu przy drodze. Już po wyjściu
z samochodu, po lewej stronie widzieliśmy nasz dzisiejszy cel. Początkowo szliśmy gruntową drogą w stronę lasu. Słońce mocno grzało, więc dość sprawnie pokonaliśmy ten odcinek i szybko dotarliśmy do drzew.

Po lewej stronie Lackowa jest jakby na wyciągnięcie ręki, były nawet otwarte bramy prowadzące przez prywatne łąki i pola.

Już po kilkunastu minutach dochodzimy do lasu i jeszcze kawałek idziemy leśną drogą. Robi się coraz przyjemniej. W końcu dotarliśmy do rozwidlenia dróg i drogowskazu,
a raczej dołączyliśmy do czerwonego szlaku prowadzącego na szczyt. Tutaj trzeba być uważnym, żeby nie przeoczyć tabliczki, mała ścieżka ze szlakiem wchodzi w gęsty las,
a główna droga prowadzi obok, co może być mylące.

IMG_6079ok

Maszerowaliśmy chwilę przyjemnymi ścieżkami cały czas wzdłuż słupków granicznych, komary już zaczynały się do nas dobierać, więc nieco przyspieszyliśmy kroku. Rozpędzeni jednak musieliśmy zwolnić, bo już po chwili doszliśmy do pierwszego stromego podejścia, a za nim kolejnego i kolejnego i jeszcze następnego. Wiedzieliśmy,
że idąc od tej strony czeka nas strome podejście ale mimo wszystko nie spodziewaliśmy się że aż tak! Nie mogliśmy narzekać, bo pogoda była ładna, ale po opadach deszczu czy zimą po zamarzniętych, śliskich kamieniach może być niebezpiecznie. Ruszając na szczyt z małymi dziećmi też musimy się liczyć z tym, że ten fragment około
40 minutowego podejścia mimo, że szybko to wymaga jednak trochę wysiłku. W końcu skończyły się podejścia i zostało nam jeszcze do pokonania kilka minut drogi w miarę prostą przyjemną ścieżką.

Na szczycie byliśmy sami, dotarliśmy lekko zmęczeni ale czuliśmy niedosyt, bo jednak cała droga zajęła nam nieco ponad godzinę.

IMG_6108ok

Po krótkim odpoczynku dotarła grupka znajomych, idący z bardziej popularnej trasy z miejscowości Ropki, my ruszyliśmy dalej czerwonym szlakiem w stronę Ostrego Wierchu (938 m n.p.m.).

Nie wchodziliśmy już na szczyt, postanowiliśmy skręcić w ścieżkę w lewo, za rzeką Białą, za Przełęczą Pułaskiego (743 m n.p.m.). Baliśmy się czy ścieżka będzie bardzo zarośnięta, ale okazało się jest szersza i lepiej przetarta niż sam szlak. Skręciliśmy więc w dół w lewo.

Dotarliśmy do rzeki i teraz już idąc polanami, przecinając kilka razy rzekę docieramy do starej cerkwi pw. św Michała Archanioła z 1796 roku w nieistniejącej wsi łemkowskiej – Bieliczna. Co ciekawe jest to jedyna w Beskidzie Niskim Cerkiew, która jest otwarta dla zwiedzających przez całą dobę. W środku jest przyjemnie chłodno.

Koło cerkwi płynie coraz już większa rzeczka Biała. Schłodziliśmy się trochę, po czym ruszyliśmy dalej. Wędrowaliśmy tak obok pięknych łąk i polan.

Po naszej lewej stronie ponownie mieliśmy szczyt Lackową, tym razem oglądaliśmy go ją z innej strony. Po kilkunastu minutach po zrobieniu kilkunastokilometrowej pętelki dotarliśmy z powrotem do wsi Izby. Beskid Niski zdecydowanie nas zaskoczył pozytywnie i pokazał kolejny raz, że gdy nastawiamy się na niski szczyt i lekki spacer dostajemy niezły wycisk. Zadowoleni ruszyliśmy na rodzinne uroczystości i zasłużony odpoczynek przy wielkim ognisku.

IMG_6142ok

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s